niedziela, 8 stycznia 2017

002

Nowa niedziela. Nowy Nick Cave w głośnikach. Nowe stężenie smogu w mieście królów. Wino. W kieliszku zamiast po ludzku w szklance, albo po ludzku flaszka-usta. Porządnieję. Nowe puzzle ze starym Paryżem. Trochę tęsknię te trzy lata wstecz, kiedy obie byłyśmy niczyje i jak szalone błąkałyśmy się po nieskończonym Luwrze, chowałyśmy się w nagrobkach na Père-Lachaise, zastanawiałyśmy się jak wykradać czaszki z katakumb i przeklinałyśmy Rodina zachwycając się resztkami Camille. Jeszcze zanim świat stał się taki obcy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz